Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział III Op. II Misja, spotkanie po latach i... miłość ???

Strona Główna


Me



Elo żelo !
Jestem Ada, ale na blogu będę podpisywać się jako Adzia-chan, i git !
Jedne opo, o ItaSaku tu taj przeniosłam z innego bloga. Natomiast historię o SasuSaku dopiero zaczynam. Mam nadzieję ,że będę miała chociaż kilku czytelników i komentujących ^^ Ok, przynudzać już ni bedę, tylko wezmę się za pisanie.
Narka !

Dodaj mnie do ulubionych ^^

Favourites



Links



Book

Ksiega Znajomych
Wpisz się do mojej "Księgi Znajomych"


Past

2009
Październik



You are:

36543


Write to me



Player



Rozdział III Op. II Misja, spotkanie po latach i... miłość ???

Sakura zaraz po wyjściu Deidary udała się do lidera. Konan już tam była, a Pein podał obydwóm dziewczyną kartki.
-Dziewczyny, macie misję. Wszystko jest opisane na kartkach. A teraz won mi z tąd.
Obie wyszły, i poszły do niebieskowłosej. Usiadły na łóżku, i zaczęły czytać kartki z info o misjii.

Cel : zdać raport, z okolic wioski ukrytejwe mgle
Czas : nieokreślony
Wyruszyć : Dzisiaj o 20:00

Sakura poszła do swojego pokoju się spakować. Po godzinie była gotowa.
Poszła na kolację, i sprężała się z jej jedzeniem, bo zostało pół godziny.
Dziewczyna spotkały się przed organizacją. Wybiłą ósma wieczorem, i dwie kunoichi wyruszyły w drogę. Były już kilkadziesiąt kilometrów od organizacjii, kiedy się mocno ściemniło. Sakura i Konan zrobiły postój na noc, w popliżu rzeki, która przepływała przez las. Rozłożyły namioty, rozpaliły ognisko i przy nim usiadły. Nastała cisza. Siedziały tak w tej grobowej ciszy z godzinę. Wtedy Sakura wstała.
-Idę na spacer. Wrócę za jakąś godzinę, dwie...-odeszła od ogniska i weszła w głąb lasu. Zniknęła Konan z oczu, pozostawiając ją samą. Sakura szła cicho przez ciemny las. Kiedy wyszłą na polanę, na której był wodospad, usiadła pod drzewem wiśni...
Oparła się o nie. Nie wiedziała ,że ktoś ją obserwował. Dopiero po jakimś czasie wyczuł obcą jej chakrę. A może nie ??? Natychmiast wstała z spod drzewa, wyciągnęła kunai i spytała zimnie :
-Kim jesteś ?
Zza drzewa wyłonił się meżczyzna w płaszczu z kapturem ,który zasłaniał jego twarz.
-Chiałem się spytać Ciebie o to samo.
Ale dobra. Jestem liderem Hebi.
Sakurę objęło lekkie zdziwienie. Ale zaraz się otrzęsła. "Ten głos...chyba z kąd go znam..."-Myślała.
-A ty ???
-Jestem z Akatsuki.-odpowiedziała ,nie chcąc zdradzać swojego imienia.
-A więc Akatsuki ? Co was TU TAJ SPROWADZA ????-spytał z lekką ironią Sasuke. Sakura żóciła w niego kunai, ale onm tego nie zauwarzył, i został draźnięty w ramię. Cicho syknął z bólu. Na zadane pytanie odpowiedziało mu milczenie. Dopiero kiedy Sakura podeszła bliżej, zobaczył ,że to dziewczyna. Lecz kiedy księżyc ją leciuteńko oświetlił, nie miała niebieskich włosów, tak jak myślał.
-Jesteś nowa w Akatsuki ?
-Tak, noi co z tego ?-odpowiedziała z ironią Sakura.
-Ładna jesteś.
-Miło mi słyszeć...ale nie dam się na to nabrać.
-No to szkoda-odpowiedział z tym swoim 'drwiącym uśmieszkiem'.-Na pewno chcesz walczyć ???
-A co, boisz się ,że przegrasz z DZIEWCZYNĄ ???
-Nie.
Odpowiedział krótko, i wyciągnął swój miecz, zaczął z nim w nią biec. Chciał ją nim walnąć, ale w porę zrobiła unik, i znalazła się za nim.
-Tylko na tyle Cię stać ?
-Szybka jesteś.
-A ty fajny -odpowiedziała z uśmieszkiem, i skoncentrowała chakre w swojej pięści, i próbowała go nią walnąć. Robił uniki, ale wreście się udało. Dostał w brzuch.
-No, no ,no...Silna jak na dziewczynę.
-Ymmm...a coś się nie podoba ?
-Nie ,ale teraz nie będzie tak łatwo.
"Ale on słodki...Sakura, zara. O kim i czym ty myślisz to twój wróg...No ale słodki jest..." Oboje wysiągnęli kunai'e i zaczęła się walka. Dastała pare draźnięć. Na szczęście nie były głębokie, i nie przeszkadzały jej.
Po woli wschodziło słońce, które oświetliło im twarze. Oboję się zdziwili, a raczej ON.
-Saku...ra ???!!!!!a co ...ty...robisz w Akatsuki...?????
-Yyyyy...Wypełniam misję, uczę się nowych technik, i staję się silniejsza ???-odpowiedziała pytaniem na pytanie. " Ale ona piękna...Piękniejsza niż kwiat wiśni..." To była prawda. Sakura stała się najładniejszą dziewczyną w całej Konosze. Poza tym, jej imię , Sakura-znaczyło kwiat wiśni po japońsku. Jej piękne różowe, długie włosy sięgały jej do pasa, jej zielone tęczówki przepięknie błyszczały się na słońcu. Letni, ciepły wietrzyk bawił się jej włosami. Sasukę był nią oczarowany, a zarazem wkurzony na siebie, że ją zostawił, mógł chociarz ją wziąść ze sobą kiedy odchodził...
-Co, zamurowało ???-spytała znów z ironią w głosie. On nie wiedział co ma odpowiedzieć. Nawet nie zauważył, że Sakury już nie było. I nawet nie wiedział gdzie poszła. " Czy to na pewno ona ? Sakura Haruno ? Nie wieżę. Ale jednak. Ona taka silna i piękna...Ej, Sasuke czy ty się przypadkiem nie zakochałeś w niej ???"
Po powrocie do obozu, i wyruszeniu w dalszy ciąg wędrówki, Sakura myślała ciągle o disiejszym spotkaniu...Czas zleciał jej nieubłagalnie szybko.
Miała nadzieję, że się jeszcze z NIM spotka. Sam na sam. Tylko Ona i On. Po sprawdzeniu okolicy wioski ukrytej we mgle, zaczął się znów wieczór, i trzeba było roztawiać namioty. Po zjedzeniu posiłku, Konan i Sakura usiadły przy ognisku. Sakura pogrążyła się w swoich myślach ( chyba się domyślacie, kto był tego powodem ??? dop. autorki)...
-Sakura.
cisza.
-Sakura-troszkę głośniej
cisza, jak wiatr makiem zasiał.
-Sakura, czy tymnie wogule słyszysz ????
cisza. Co doprowadziło Konan do złości.
-Sakura ???????????!!!!!!!!!!!!!!!!
-Co ???
-O kim ty tak myślisz cały czas ?
-O, o, o nikim...
-Jak to, przeciesz musisz o kimś myśleć, albo o czymś !
-Yyyy. Później Ci opowiem...

U Sasuke

Sasuke domyślił, się gdzie mogła pójść. I się nie mylił. Nie daleko wioski ukrytej we mgle, było rozpalone ognisko. Siedziały przy nim , dwie członkinie Akatsuki. Sakura na tych miast wyczuła jego obecność. Wstała ze swojego miejsca, i tak jak ostatnie powiedziała, że idzie na spacer. Konan, wciąż nie mogła zrozumieć, dla czego jej partnerka się tak zachowuje...

U Sakury i Sasuke

-O, witaj Sasuke, czego znowu chcesz ???
-Podobasz mi się.
Sakura leciutko się zarumieniła, ale płaszcz to zasłonił. Oboję stali, patrzeli sobi w ciszy w oczy...
-Sakura, kocham Cię. Będziesz moją dziewczyną ??? I chcem Ciebie Przeprosić za tamto...Gomensai.
Sakurze, momentalnie na te dwa słowa "Kocham Cię" zaczęło bić Serce, z całej siły. Przez sekunde, nie wiedziała co odpowiedzieć...
-Ja Ciebie też kocham, Sasuke-kun. Ale...Jesteśmy w dwuch, innych organizacjach...
-To nic nie znaczy...
Przybliżyli się do siebie. Swoimi ustami byli pare milimetrów od siebie...



Sorki za błędy ^^

Adzia-chan 13/10/2009 20:48:05 [Powrót] Skomentuj moją notkę !!!








Lay & html by Mirabell for blog4u