Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział VI Op. II

Strona Główna


Me



Elo żelo !
Jestem Ada, ale na blogu będę podpisywać się jako Adzia-chan, i git !
Jedne opo, o ItaSaku tu taj przeniosłam z innego bloga. Natomiast historię o SasuSaku dopiero zaczynam. Mam nadzieję ,że będę miała chociaż kilku czytelników i komentujących ^^ Ok, przynudzać już ni bedę, tylko wezmę się za pisanie.
Narka !

Dodaj mnie do ulubionych ^^

Favourites



Links



Book

Ksiega Znajomych
Wpisz się do mojej "Księgi Znajomych"


Past

2009
Październik



You are:

39914


Write to me



Player



Rozdział VI Op. II

Nastał wieczór. Sasuke i Suigetsu zrobili postój. Sasuke położył na ziemi Sakurę, związał ją i położył pod drzewem. Przez całą drogę ani drgnęła. Ciągle spała. Suigetsu się na nią patrzył, czym mogła być speszona. Nie odrywał od niej wzroku. Sakurze było zimno, bo ognisko rozpalili dalej od drzewa, o jakieś 4-5 metrów. Mieli ją cały czas na oku.

-Sasuke, może weźmiemy ją do HEBI ?

-A niby czemu ? Nawet niewiem czy jest silna. Nawet nas nie zaatakowała podczas napadu na nie.

-A jakby inaczej przyjęli ją do Akatsuki ? Musi być silna.

Sasuke jednak nie mógł w to uwieżyć. Sakura silna ? Nie, to nie możliwe. A może ? Nastałą grobowa cisza. Trwała jakieś 4 godziny, do póki nie przerwała jej Sakura. Leżała wciąż pod drzewem. Po woli otwierała oczy. Spojżała na siebie. Była związana, i nie mogła jak uciec. Rozejżała się po okolicy. Pare metrów od niej widziała Sasuke i Suigetsu. Nie zauważyli ,że się obudziła. Miała szanse na ucieczkę. Wykonała pieczęcie, były trudne ale dała radę. Płatki wiśni, która rosła obok, uniosły się. Ruszyły na Sakurę, przecinając sznury. Po pary sekundach była prawie wolna. Musiała tylko się wymknąć, tak aby tego nie zauważyli. Znowusz wykonała kilka pieczęci. Zniknęła w ciszy. Pojawiła się 10 metrów dalej, już była na granicy wolności...

-Dokąd to ?-spytał Sasuke. Znów stał za nią.-Sprytna jesteś, ale nie uciekniesz.

Wyciągnął miecz, i drasnął ją w drugie ramię. Skapywała teraz z niego strużka szkarłatnej cieczy. Po tym zaproponował jej.:

-Dołączysz do mnie ? Pomyśl, co Akatsuki Ci da ?

-Więcej niż TY . Straciłeś szansę cztery lata temu. Pamiętasz ?

-Tak, i ? Daję Ci propozycje wygody. Jeżeli się nie zgadzasz, to przerzucę Cię przez ramię...

-No dobra, niech Ci będzie !

-Oho, idiotka podnosi głos...

-Coś ty o mnie powiedział ?

-Nic, Haruno !

-Uchiha !

-Haruno !

I tak trwała prawie cała noc...Zaszli do postoju nad ranem, a Suigetsu się wypytywał, gdzie byli. Sakura szła koło Sasuke, który prowadził. Po kilku kodzinach drogi dotarli do celu.

Oczom Sakury ukazała się wielka wyspa, na której było więzienie.

-Suigetsu, popilnuj ją, a ja pójdę po Karin.

-Dobra.

Stali tak z 30 minut. Kiedy ich oczom, ukazał się Sasuke, wraz z jakąś rudowłosą okularnicą... Radosna mina Suigetsu ,zmieniła się w taką kwaśną, jakby połknął z pięć cytryn...Sakura była bardzo ciekawa, dlaczego...Gdy Sasuke wraz z Karin doszli do nich :

-Idziemy.

Odrzekł sucho, i zimno Sasuke. Sakura i Suigetsu byli już do tego przyzwyczjeni. Ale nie Karin. Nie dała tego poznać. Uważała się ,za bardzo silną. I to się Sakurze nie podobało. Przez całą drogę powrotną, łasiła się do Sasuke. Sakurze i Suigetsu, przez ten widok chciało się wymiotować...

-Sasuke ! Kiedy dojdziemy ? - Karin pytała słodziutkim dziewczęcym głosikiem.

Sasuke ją ignorował. Ale ona niedawała za wygraną. Kiedy opuścili wyspę, i przeszli spowrotem przez morze, dotarli do lasu. Każdy zażądził postuj. Rozspalili ognisko, i usiadli na około niego w ciszy. Którą przerwała Karin. Po krótkim odpoczynku, znów zaczęła się łasić do Sasuke. Sakura miała tego stanowczo dość. Wpadła by w kolejną furię gniewu, gdyby on Karin nie zignorował. Postanowiła przejść się na spacer. Chciała odpocząć od Karin. Wstała, i odeszła od ogniska.

-Sakura gdzie idziesz ?

-Na spacer Suigetsu, odpocząć od Karin...

-Świetny pomysł...Pójdę z tobą.

-Dobra.

Karin się popatrzała na nich zło wrogo. Ale przynajmniej była sam na sam, z liderem. Zaczęła znów to samo, kiedy Sakura zniknęła razem z Suigetsu za drzewami. Szli oni nad jeziorko. Sakura usiadła pod drzewem wiśni, i przyglądała się księżycowi. Suigetsu na tomiast, poszedł sobie popływać. Usłyszała szelest liści, z których wyszła Karin. Miała kwaśną, i oburzoną minę, co się spodobało Sakurze.

-Czego ?

-Sasuke kazał mi przekazać, że chcę Ciebie widzieć...natychmiast.

-Dobra.

Odparła, i ruszyła w drogę powrotną. Po paru minutach, ujżała stojącego Sasuke. Podeszła bliżej.

-Witaj, Sakura...Chciałem Ciebie przeprosić za to co było cztery lata temu...Gomensai.

-Arigato...Ja też Ci muszę coś powiedzieć...Itachi...on jest nie winny...

-Przeciesz on wybił klan Uchiha !

-Ale nie po to, żeby sprawdzić swoje umiejętności...Dostał misję, żeby zabić klan, od 3 hokage, aby nie było wojny domowej...

-A skąd ty to wiesz ?

-Kiedy odeszłeś, uczyła mnie 5 hokage. Więc miałam dostęp do biblioteki. I tam to znalazłam...

Sasuke się zamyślił. Spojżał na Sakurę.
***

Akatsuki

***

Konan, która zaraz po ocknięciu się, wstała jak oparzona, szukając Sakury. Nigdzie jej nie znalazła. Pobiegła w głąb lasu. Nie miała zamiaru mówić o tym liderowi... Dostały by opieprz... W dali, spostrzegła ognisko. Ponieważ była noc, nie widziała dokładnie sylwetek. Ale ,dosyć spory miecz, mówił jej, że to Kisame, i jego partner. Itachi. Najwidoczniej mieli misję. Podbiegła do nich.

-Itachi ! Kisame !

Oboje się odwrócili w jej strone.

-Konan ? Co ty tu...-spytał Kisame, ale mu przerwała.

-Sakura... Została porwana przez twojego brata... Ale błagam, nie mówcie nic liderowi...

-A jak powiemy to co ? - spytał chytrze Kisame.

-To nie będziesz żył ?!

-Uspokujcie się. Trzeba ją odbić.

Oznajmił Itachi, jak zwykle tym swoim głosem... Bez uczuć. Nie wiedział dla czego, ale czuł coś do Sakury... Czyżby się zakochał ? ON. Przestępca klasy S ?

Najwidoczniej tak...

***

Sakura i Sasuke

***

Sasuke wciąż myślał... Ale jak ? Wiedział ,że jego brat był w grupie ANBU... Nie wiedział czy to prawda... Spojżał w jej zielone tęczówki. Mówiły chyba prawdę... Z wielkim naciskiem na CHYBA.

-Ehh... Sasuke, idę po drewno... Jak nie wrócę to mnie NIE SZUKAĆ !

Nic nie odpowiedział. Odprowadził ją wzrokiem, dopuki nie zniknęła w głębi nocy. Usiadł przy ognisku. Sakura, poszła nazbierać... Ale czy na pewno ? To był jej drugi plan ucieczki. Poza tym, nie daleko od niej wyczuła chakre Itachi'ego. Kiedy odeszła dość daleko, z kabuty wyciągnęła kunai, i wygraferowała na jednym z drzew.:



NIE SZUKAĆ MNIE. ZABRANIAM. NIC MI NIE JEST. ODCHODZĘ...

SAYONARA

SAKURA

Schowała go spowrotem. Podeszła do krzaków, w których wyczuła jego chakre.

***

W krzakach

***

-Co ona tam napisała ?

-Możesz wreszczie zamknąć się Kisame ?

-Konan, Kisame uspokujcisie bo nas może za...

-Co prosze ? JA zabić WAS ?

Usłyszeli znajomy głos za sobą. Obrócili się w strone z której dochodził.

-Sakura !

Krzyknęła niebieskowłosa, i rzuciła się na szyję przyjaciółce. Nic nie świadoma "ofiara", upadła na ziemię. Kisame, i Itachi przyglądali się temu.

-Hmm... A wy co tu robicie ?

-Eee...no...a...m...y...

-Dobra Kisame, wiem że znasz alfabet, ale odpowiesz na moje proste pytanie ? - zero reakcji. Sakura zwróciła się w strone starszego Uchihy-A ty ? Itachi ?

Zero reakcji.

-Itachi ?

Nic.

-Itachi !

Nic.?!

Podeszła do niego, i szepnęła :

-Itachi... Co z tobą jest ?

Chyba się ocknął. Jeszcze nigdy, ani Konan, Kisame i Sakura nie widzieli takiego czegoś u Itachi'ego. Przeciesz on jest :

ZIMNY

BEZ UCZUCIOWY

PRZYSTOJNY

(nie powstrzymam się...dop. autorki)

-*Ehh... Czy On się we mnie zakochał ? Nie. Nie dam się znów

Adzia-chan 13/10/2009 21:06:59 [Powrót] Skomentuj moją notkę !!!



Fajowskie opko.Czekam na nexta.Pozdrawiam!
Hadise 4/04/2010 12:39:12
| brak www IP: 94.66.229.101

New na : http://nie-uciekaj-przed-przeznaczeniem.blog.onet.pl ---> serdecznie zapraszam Kimi
Kimi 8/11/2009 13:27:52
| brak www IP: 81.210.10.190






Lay & html by Mirabell for blog4u