Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział X Op. II Ayano Uchiha

Strona Główna


Me



Elo żelo !
Jestem Ada, ale na blogu będę podpisywać się jako Adzia-chan, i git !
Jedne opo, o ItaSaku tu taj przeniosłam z innego bloga. Natomiast historię o SasuSaku dopiero zaczynam. Mam nadzieję ,że będę miała chociaż kilku czytelników i komentujących ^^ Ok, przynudzać już ni bedę, tylko wezmę się za pisanie.
Narka !

Dodaj mnie do ulubionych ^^

Favourites



Links



Book

Ksiega Znajomych
Wpisz się do mojej "Księgi Znajomych"


Past

2009
Październik



You are:

12902


Write to me



Player



Rozdział X Op. II Ayano Uchiha

Sakura otworzyła drzwi, i jej zielonym oczom, ukazała się zamaskowana twarz... Znała ją doskonale. Gdzie niegdzie, na jego pomarańczowej masce w kształsie przypominającej dynie... Zielonooka była zarówno zdziwiona, jak i wściekła na wchodzącego. Przybysz rozglądnął się po pokoju, i drapiąc się w tył głowy powiedział :
-Eee... no to ja może pójdę...
-Nie, to ja wyjdę. - Itachi wstał i opuścił pokój. Tobi wszedł bardziej do środka.
-Czego chciałeś ???! - warknęła. Była na niego zła, ale nie aż tak jak na Deidare i Kisame... Trzasnęła drzwiami zamykając je. Tobi jeszcze raz rozejrzał się po pokoju.
-Jesteśmy sami ? - spytał prawie niedosłyszalnym szeptem, co zdziwiło różowowłosą.
-Tak, jesteśmy. O co chodzi ? - spytała już łagodniej.
-Noo... eee... Deidara i Kisame kazali mi tu przyjść, i poprosić Sakurcie-sempai aby go uleczyła... - Na samą wzmiankę o Deidarze i Kisame zrobiło się jej niedobrze... Wiedziała ,ze im chodzi o to, aby Tobi'emu dołożyła... Postanowiła im zrobić na przekór, i go uleczyć. Była ciekawa, jakie miny zrobią... - ...Czy Sakurcia-sempai uleczy biednego Tobi'ego ? Tobi proooooosi... ????!
-Ależ oczywiście ,że Ciebie uleczę, Tobi ! - potwierdziła miło, ciepło i łagodnie Sakurcia. - Siadaj na łóżku, i powiedz co się stało...
Tobiasz usiadł wygodnie na łóżku, i zaczął opowiadać swoją przed chwilową, bolesną historię.
-...No i Tobi się skaleczył w nogę przez Deidare, który kazał mi iść do Sakurci-sempai... Później Kisame otworzył drzwi, i Tobi się o nie walnął, robiąc sobie kuku na czole... - Sakurze chciało się śmiać, "...kuku na czole...", ale musiała się jakoś powstrzymać. Chociaż z rozbawienia, wyginała śmieszne miny na twarzy.
-Dobra... od czego zaczynamy ? Noga czy... hi hi... "KUKU" na czole ? - ostatnie słowa powiedziała z rozbawieniem. Tobi lekko się zawahał.
-Od nogi. - odsłonił zakrwawione rozcięcie. Sakura obejrzała je dokładnie. Zgromadziła w dłoniach zieloną chakre i przyłożyła je do rany, w nodze Tobi'ego. Maskmen cicho syknął z bólu. Minęło kilka minut, przez które wydawało by się, że Tobi o czymś myślał... W pewnym momencie Sakurcia przestała leczyć, a zielona chakra zniknęła. Oderwała ręce od rany, na której miejscy została już tylko podłużna blizna.
-A więc... Teraz kuku na czole, taak ?
-Eee... Sakura-sempai... muszę Ci coś powiedzieć i pokazać...
-Co takiego ? - spytała już chyba do swoich możliwości zdziwiona, ale się myliła.
-Ja... Czy Kakashi Hatake żyje ?
-Skąd go znasz ?
-Żyje czy nie ?
-Owszem, żyje ale skąd go znasz ?
-Yeeee... no... kiedyś byliśmy w drużynie... Ale lepiej jak Ci wszystko opowiem...
Sakura usiadła obok Tobi'ego, który zaczął swoją opowieść. Sakura nie wiedziała ile ona już trwa. Była bardzo ciekawa losów Tobi'ego... A raczej Obita. Kiedy skończył, zadał jej pytanie :
-Rozumiesz ?
-Tak... Więc tak naprawdę nazywasz się Obito Uchiha, i byłeś w drużynie razem z Rin i Kakashi'm. Na twojej ostatniej misji przygniótł Cie głaz, i oddałeś swojego lewego Sharingan. Ale...
-Nikomu o tym nie powiesz ?
-Nikomu, obiecuje Obito. Ale... kim była ta Rin ?
-Rin była podobnie jak ty, medic-ninja. Ciągle musiała wysłuchiwać moich kłótni z Kakashi'm. Była dla mnie wszystkim... To ona dokonała przeszczepu, aby Kakashi dostał ode mnie Sharingan. Hmm... no to uleczysz mi wreszcie te "Kuku na czole" ? A, i mam jeszcze jedną prośbę... Kiedy JAKOŚ się uratowałem, nie miałem dobrego medyka... i czy mogła byś... no wiesz... chociaż trochę uleczyć moje lewe oko ?
-Jasne ,że tak. Ale nie wiem czy mi chakry starczy...
-Najwyżej Ci dam swoją. Zaczynaj, bo zaraz będzie śniadanie...
-Hai ! - nie czekając na oglądanie ran ze wszystkich stron, kiedy To... znaczy się Obito ^^ odsłonił maskę, zaczęła leczyć ranę. Znów pojawiła się zielona chakra a rana zaczęła się zmieniać w bliznę. Gdy zaczęła leczyć lewe oko Obita, poczuła się słabsza... Czuła, że kończy jej się chakra... I wtedy poczuła jej dopływ. Obito trzymał swoją rękę na jej ramieniu, przekazując jej swoją chakre. Rana w oku, zabliźniła się. - Mogę tylko uleczyć ranę, a nie dać Ci nowego oka... Przynajmniej nie będzie Cie boleć... - założyła mu czysty bandaż na lewe oko. Obito z powrotem założył maskę.
-Arigato Sakurcia-sempai ! Nie wiem jak Ci się odwdzięczyć...
-Nie musisz ^^ - posłała mu serdeczny uśmiech, po czym spojrzała na zegar. - Idę już robić wam śniadanie, sayonara ! - wyszła i wpadła na kogoś. Podniosła głowę, by sprawdzić kim on jest... - O, Konan ? Przepraszam, zagapiłam się.
-Oh... Nie ważne... Lider Cie wzywa do siebie... miał poważną minę. - oznajmiła i odeszła.
Sakurcia teleportowała się przed gabinet Pein'a. Zapukała.
-Wejść ! - rozległ się poważny głos, nawet poważniejszy niż zawsze... zielonooka wykonała polecenie, i weszła do gabinetu. - Chciałeś mnie widzieć liderze. O co chodzi ?
-Ah... to ty Sakura. Usiądź. - wskazał jej krzesło. Dziewczyna wykonała polecenie, po raz drugi. - Jest pewna sprawa, o której powinnaś wiedzieć, SAKURO - jej imię, powiedział z takim naciskiem, że Sakura się zdezorientowała.
-Jak to sprawa, liderze ?
-Chodzi o twoją przeszłość, i pochodzenie... - Sakurcia chciała się wtrącić, ale jej na to nie pozwolił - Nie nazywasz się Sakura Haruno, tylko... - zawahał się. Znał reakcje Sakury, które widział często na oczy. - Ayano Uchiha. - Dziewczynę zamurowało. Ale jak to ?! Czy to możliwe ?! - Jej myśli szalały. - To przecież nie możliwe...
-Jak do tego doszło ?!!!! - wybuchnęła różowowłosa.
-Jak byłaś jeszcze mała, oddzielili Cie od rodziców. I zaadoptowali Cie państwo Haruno... Sa... Znaczy się Ayano, jeżeli się postarasz, przywrócisz swój dawny obraz, i uaktywnisz Sharingan. Dzisiaj nie musisz gotować, właściwie do końca tygodnia. Masz mieć cały czas trening, i próbować uaktywnić Kekkei Genkai. Zaczynasz od teraz.
-Hai ! - zniknęła w kłębach dymu, pojawiając się na polu treningowym. - Dobra, zaczynam...

Adzia-chan 13/10/2009 21:20:41 [Powrót] Skomentuj moją notkę !!!








Lay & html by Mirabell for blog4u