Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział XI Op. II Misja z Itachi'm

Strona Główna


Me



Elo żelo !
Jestem Ada, ale na blogu będę podpisywać się jako Adzia-chan, i git !
Jedne opo, o ItaSaku tu taj przeniosłam z innego bloga. Natomiast historię o SasuSaku dopiero zaczynam. Mam nadzieję ,że będę miała chociaż kilku czytelników i komentujących ^^ Ok, przynudzać już ni bedę, tylko wezmę się za pisanie.
Narka !

Dodaj mnie do ulubionych ^^

Favourites



Links



Book

Ksiega Znajomych
Wpisz się do mojej "Księgi Znajomych"


Past

2009
Październik



You are:

39699


Write to me



Player



Rozdział XI Op. II Misja z Itachi'm

W myślach usłyszała jeszcze jego słowa.

-Ale z tego powodu, że masz misje z Itachi'm, będziesz zmuszona to przełożyć. - kontynuował lider. - Misja polega na zabraniu kilku niezbędnych rzeczy z... Ale tym zajmię się Itachi. Ty będziesz mu towarzyszyć. Wyruszacie za dwie godziny. Powodzenia. Prawdopodobnie możecie na trafić na HEBI. - wzdrygnęła się. Wyszła z pola traningowego i skierowała się do swojego pokoju. Wzięła prysznic i spakowała się. W końcu zaczęło jej się nudzić. Do misji zostały jeszcze z dwa kwadransy, więc położyła się na łóżku, i myślała o tym, co powiedział jej lider.

-...Cała prawda o mnie... - wymknęło jej się z ust. Czuła jakieś dziwne i nieznane jej do tąd uczucie... Ale dała z tym na razie spokój. Wstała ,zabrała pakunek i nakładając płaszcz wyszła. Biegła do wyjścia, gdzie czakał na nią Itachi. Nic nie powiedział, tylko odrazu ruszył. Zrobiła to samo. Wskoczyła na gałąź, i z niej na drugą. Minęło z piętnaście minut, a zamiast lasu pojawił się niby pustynia, rozciągająca się niewiadomo do kąd. - *Gdzie my jesteśmy ???* - spytała lecz nie dostała odpowiedzi. Itachi ruszył przed siebie. Sakurcia nie mając wyjścia i wlekonc się poszła za nim. Wiedziała, że małymi krokami zbliża się ich cel, czego nie chciała. Nie miała zamiaru spotkać się z HEBI... Nie przepada za nimi, od tamtego spotkania. Słońce waliło w nią bez litośnie. Postanowiła ściągnąć płaszcz. Rozpieła go, i zawiącała w pasie. - od razu lepiej... -mruknęła do siebie niedosłyszalnie. Po godzinie zaczął ją wkurzać piasek. Co chwile wsypywał jej się do butów i kabury oraz płaszcza. Miała już tego dosyć. Wiedziała ,że zaraz wybuchnie. Jej oczom ukazało się małe jeziorko... oaza... Nie czekając ostatkami sił podeszła do niego, i napiła się wody. Itachi minął ją obojętnie. Nie wiedziała o co mu chodzi. Postanowiła się zapytać. - Itachi... co Cię gryzie ? Mnie możesz powiedzieć... - milczał. Westchnęła i wzruszyła ramionami. Postanowiła poprosić o postuj. - Okey... No to zrubmy chociarz postój, skoro nie chcesz gadać ! - odwrócił się do niej, i spojżał na nią Sharingan'em. Lekko się wzdrugnęła, i spóściła wzrok z jego oczu... Nie lubiła gdy tak na nią patrzy. Odwrócił się i poszedł dalej. Po raz kolejny westchnęła, i napiła się wody po raz ostatni. Wstała i chcąc nie chcąc poszła za nim. -*Ciekawe czy wie kim tak naprawde jestem...* - powróciły do niej słowa Peina. - *Ayano Uchiha... Dosyć myślenia o tym ! I tak za dużo wrażeń jak na dzisiaj... *- skoncentrowała się na drodze, chociarz tak bardzo chciało jej się spać. Na pół przytomna ciągnęła się za swoim tmczasowym partnerem. Głowa jej nawalała. Okropny ból... Zauważyła ,że Itachi przyśpieszył. Przyśpieszył ? Tak jej się wydawało. Ona straciła tempo, i szła bardzo wolno. Nie nadanrzała. W końcu Itachi się zatrzymał, a ona upadła na piasek. Leżała teraz nieprzytomna. Poczóła tylko, jak ktoś ją podnosi i z nią idzie. Koniec filmu... Sama czerń.



Po woli zaczęła otwierać oczy. Poczuła wielki chłud. Ujżała gwiazdy na granatowym sklepieniu. Była noc. Leżała oparta o gałąź. Obok zobaczyła namiot. A na wprost niedopałek ogniska. Wstała do pozycji siedzącej, i dokładniej się rozejżała. Poczóła ulgę w głowie. Gorączka spadła. Było jej dobrze. Przyjemny chłud... Postanowiła potrenować nad uaktywnieniem swojego Sharingan. Całkowicie wstała i oddaliła się od obozowiska w bezpieczne miejsce. Przypomniała sobie pieczęcie jakie robi Itachi aby go włączyć. Zamknęła oczy i wykonała je. Otworzyła oczy, ale nic się nie stało. Spróbowała jeszcze raz. Nic. Robiła tak kolejny raz, i chyba jeszcze z dwa... Straciła rachubę. Po raz któryś próbowała go uaktywnić. Znów zamknęła oczęta, i dokładnie wykonała pieczęcie. Coś poczóła. W oczach. Jakąś wielką siłę. Otworzyła oczy i podbiegła do jeziorka zobaczyć. Udała się. W swoich oczach miała Sharingan. Wypełniła ją radocha na maxa. Po prostu nie wierzyła ! Teraz postanowiła zmienić wygląd na poprzedni - Ayano Uchiha. Znów zamknęła oczy i skupiła się. Po woli jej włosy i oczy stały się czarne. Spojżała w "lustro".

-Ładnie wyglądam ,lecz wole swój poprzedni wygląd... - znowusz stała sie Sakurą. Wróciła do obozu przed świtem. Itachi już był spakowany i gotowydo drogi. Czekał widocznie na nią.

-Gdzie byłaś ? - to było pierwsze co powiedział do niej podczas misji. Postanowiła mu się odwdzięczyć za to ,że ją zignorował. Od warknęła nie miło :

-To Cię nie obchodzi. - obróciła się na pięcie i ruszyła ku celu. Zdezorientowany poszedł za nią.

-*Nie dawno nieprzytomna a teraz żywa...*- przemknęło mu przez myśl.

Gdy doszli do "Nudnego" jak stwierdziła Sakura, wąwozu, ich oczom ukazał się prawie niezauważalny budynek. Itachi wszedł do niego pierwszy a za nim Sakurcia. Kunoichi usłyszała w myślach : *Ty masz tu na mnie czekać. Tylko nie daj się złapac, ja zaraz wrócę*. I zniknął w kłębach dymu. Sakurcia rozejżała się. Miejsce wdawało się być jej BARDZO znajome. Nagle do jej głowy powróciły wspomnienia. Razem z Itachi'm i Sasuke bawiła się tu w chowanego. Była w tedy Ayano Uchiha. Były dwa koty... nie stety imion nie pamiętała. Minęło kilka minut i Itachi'ego jeszcze nie było. Postanowiła się przejść i coś poszukać. A mianowicie zwoju z technikami Klanu Uchiha, bo miała się przeciesz ich nauczyć. Ruszyła w jakimś kierunku. Ściany były takie same, więc najlepiej tu się bawiło w chwanego i podchody. Ona najlepiej się chowała. Trudno było ją znalkeźć. Nagle coś futrzastego i małego stanęło jej na drodze. Spojżała na nie. To były dwa koty-ninja. Zbliżyła się do nich, a one prychnęły. Jeden z nich zaczął MIŁĄ pogawędkę.

-Ktoś ty, i czego tu szukasz ??? Mrauu... - nie zdziwiła się na widok takiego kota... W dzieciństwie się z nimi przeciesz bawiła.

-Miau, miau, miau, a co Cie to obchodzi ? - przedrzeźniła go. Lubiła to robić każdemu. Niezłe były efekty. Kot się obraził.

-Jesteś z Akatsuki, prawda ? Po co tu przyszłaś ? - nie usłyszał odpowiedzi, bo Sakurcia zwinnie go ominęła. Nie przejmując się gadaniną kota, szła sobie jednym z korytarzy. Koty pobiegły za nią, kiedy ona włośnie stanęła przy jednych z drzwi. Chciała je otworzyć, ale były zamknięte. Lekko się wkurzyła, ale po co klucz, skoro może je wyważyć i po problemie ? Ale może to ktoś usłyszeć, czego nie chciała. Rozglądneła się w poszukiwaniu klucza, lecz kolejne wspomnienie jej się przypomniało. Mała Ayano stała razem z Sasuke i Itachi'm pod jednymi z drzwi. Itachi włączył swój Kekkei Genkai, i drzwi się otworzyły.

-*No tak... Sharingan...*

Chciała go włączyć, ale dogoniły ją koty. Widząc próby otwarcia drzwi, zaczęły gadać.

-Nie otworzysz ich - powiedział jeden, i wystawił jej język.

-A zakład ,że tak ? - uwielbiała zakłady, jeżeli wygrywała, co zawsze się zdarzało. Koty chwile się zawachały, po czym odpowiedziały.

-Dobra... mrauu...

Sakurcia wykonała w myślach pieczęcie do Sharingan, przed tem zamykajac oczy. Po woli je otworzyła, a w oczach miała Sharingan. Koty usłyszały krótki łoskot, i Sakurcia otworzyła drzwi. Czworonogi zrobiły wielkie oczy po czym weszły za różowowłosą do pomieszczenia. Sakura spojżała na nie. Koty dopiero teraz zobaczyły w jej oczach Sharingan pierwszego poziomu.

-J j jak TY to zrobbiłaasś... ?

-Normalnie. - odpowiedziała spokojnie podchodząc do jednej z gablot, i szukając Zwoju Z Technikami Klanu Uchiha. Podbiegły o niej po raz kolejny koty, lekko sparaliżowane. Pierwszy, przedżeźniony przez Sakurcie, zagadał.

-Powiedz prawdę, "Kim jesteś" ??? Mrauuu... ? - był pewny ,że go znów przedrzeźni. Ale nie. Spojżała na niego zielonymi tęczówkami i wystawiła dłoń głaszczęc go. Kot podrapał ją. Nie jękneła bo nie bolało. Wróciła do szukania zwoju. - odpowiesz wreszcie ???

-Hmm... N.I.E.

-Czemu ??? - nie dawały za wygraną. Jeden patrzał się na nią, jak by ją z kimś kojażył.

-Jak znalazłaź się tu taj ? Korytarze są takie same... i skąd masz Sharingan. Mrauu ?

-Ehh... Czy wy musicie wszystko wiedzieć ??? Ale wiem ,że nie dacie mi spokoju, więc... - właśnie znalazła to co szukała. Zapomniała o odpowiedzi, i chwyciła szybko zwój, po czym zniknęła w kłębach dumu, mówiąc na odchodne - Sayonara !

Pojawiła się w miejscu, gdzie miała czekać na partnera. Nadal go nie było. Podeszła do końca ściany, i oparła się o nią wzdychając. Poczóła zimno na szyi i czyjś oddech. Nie mogła się obrócić i to sprawdzić, bo by przecieła sobie szyję. Przeszło ją nie miłe mrowienie - zawsze tak było, kiedy ktoś na niej utkwił wzrok.

-Oddaj. - padło krótkie i bez uczuciowe słowo. Z nudów chciała się zabawić.

-Co mam oddać ? Nic TWOJEGO nie mam. - odpowiedziała z sarkazmem. A na jej twarzy pojawił się chytry uśmiech.

-Nie udawaj. Oddaj mi ten - wskazał na zwój trzymany przez nią w prawej dłoni - zwój, bo Cię zabije. - Podążyła za jego wzrokiem do zwoju. Nie chciała kończyć zabawy.

-Już to widze - zakpiła sobie z niego. Mocniej przycisnął miecz. Przed nimi pojawiły się koty.

-OooO... Mrauu... Co ja widze, nasza "Tajemnicza" dziewczyna, ma kłopoty - zachihotał jeden z kotów. Tego było za wiele. Miała ochote mu dać nauczkę, ale by sobie gardło poderżnęła. Postanowiła go przedżeźnić.

-OoO... Koty się wygadały... ! Nie wiedząc co ich po tym czeka - dodała z jeszcze bardziej szarmackim uśmiechem. Kot wystawił do niej język, i jeszcze bardziej, mocniej niż wtedy kiedy zrobił to po raz pierwszy, wkurzyła. Żyłka na jej czole zaczęła nie bezpiecznie drgać.

-Oddasz mi go wreszcie ? - ledwo co dotarło to do jej uszu, ponieważ włączyła niezauważalnie Sharingan, czym koty się przestraszyły.

Kątem oka dostrzegła u Sasuke Sharingan. Lekko się przestraszyła, bo on ma drugi poziom... A ona dopiero zaczyna. Wiedziała ,że był stanowczo ZA blisko niej. Czuła jego oddech, i motyle w brzuchu... Miała ochotę go pocałować. Jeden z kotów wreszcie zapytał.

-No... to może ty Sasuke wiesz kim ONA jest ???

-Sakura Haruno. - odparł zimno.

-Pudło - powiedziała zabawnym głosem.

-Co jej zrobiłaś ??? Ona nigdy taka nie była.

-Nic. Tylko... poznałam całą prawdę o sobie...

Adzia-chan 13/10/2009 21:22:10 [Powrót] Skomentuj moją notkę !!!








Lay & html by Mirabell for blog4u