Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział XII Op. II
Rozdział XII Op. II
-Nic tylko... Poznałam całą prawdę o sobie...
-Sakura, co masz na myśli ? - odezwał się Itachi, który stał tuż przed nią. Za wahała się. Aby nie udawać zakłopotania, zniknęła i pojawiła się przed wyjściem.
-Dowiecie się tego potem. - po czym dodała widząc jak bracia na siebie patrzą - O ile tego do żyjecie - zadrwiła. Itachi wolnym krokiem do niej podszedł. Schowała zwój do kabury, za nim na niego spojrzał.
-Czyli ,że mrau, nie powiesz skąd masz Sha... - nie dokończył bo padło na niego groźne spojrzenie kunoichi. Razem z Itachi'm zniknęła w kłębie dymu, zanim kto kol wiek zdążył coś powiedzieć.
Pojawili się w lesie, z czego Sakura była zadowolona. No i Itachi się wreszcie do niej odezwał !
-Mam nadzieję, że już nie zemdlejesz.
-Mhm - odpowiedziała łagodniejszym tonem.
-Powiesz mi, o co Ci chodziło z tym "Poznałam całą prawdę o sobie" ? - zapytał. Postanowiła mu pokazać. Zatrzymali się na jednej z gałęzi, a ona włączyła Sharingan. Spojrzał na nią pytająco. Wiedziała o co mu chodzi.
-Sama za bardzo nie wiem... - to co powiedziała, mijało się z prawdą. Ruszyła szybko, aby nie wypytywał o resztę. Gdy dotarli do siedziby, Itachi udał się do lidera, a Sakura potajemnie na trening. Stanęła na środku pola treningowego, i wyjęła zwój z kabury. Rozwinęła go, po czym przeczytała pierwszą zaawansowaną technikę. Położyła zwój na kamieniu, i z pamięci wykonała potrzebne pieczęcie,- Goukakyuu no Jutsu ! - i przed nią poleciała ogromna kula ognia. - ...Udało się... - szepnęła do siebie zdyszana. Wiedziała, że nie powinna uczyć się po misji, że to jest wielkie ryzyko, przed którym jednak stanęła. Spojrzała na kolejną technikę, bardzo dobrze jej znaną. Z łatwością ją wykonywała jako Ayano w dzieciństwie. Odłożyła zwój z powrotem, i stworzyła swojego klona. Postanowiła go zaatakować. Złożyła ręce do pieczęci - Ryuuka no Jutsu ! - Sakura została otoczona przez płomienie, a następie ogromna fala poleciała na klona. Zrobił unik, więc zaryzykowała. Stworzyła kolejnego klona, i kazała mu wykonać jedną z technik. Klon nr. 2 wykonał posłusznie jutsu, w tym samym czasie co Sakura.
-Goukakyuu no Jutsu !
W górę poleciała ogromna kula ognia, stworzona przez klona nr.2, a naokoło niej wielki ognisty smok, kierujący atak wprost na klona. Trafiła, ale i zemdlała, w tej samej chwili.
Obudziła się na następny dzień. Leżała na środku pola treningowego, spojrzała w górę... Leciała na nią wodna kula... Oprzytomniała. Trafiła w nią. Sakura była teraz cała mokra.
-O, śpiąca królewna się obudziła. -usłyszała za sobą drwiący głos. Byłą na niego wściekła. Odwróciła się do Kisame, i zaczęła drzeć z nim koty.
-Tuńczyk, nie pozwalaj sobie za dużo ! -warknęła.
-A bo co mi zrobisz, kiciu ?
-Nie mów tak na mnie, pstrągu ?!
-Ty zaczynasz, rybko.
-To ty jesteś rybą ?!! - zaśmiał się histerycznie. Podirytowało ją to bardziej.
-Taka słaba dziewczynka, jak ty, nic mi nie zrobi, więc mogę się z tobą zabawić - wysłał wodnego smoka. Ona, wściekła jak diabli, stworzyła cyklon z ognia, do którego wciągnęła wodnego smoka.
-Twój smoczuś nie jest nic wart, w porównaniu z moim cyklonem. - dożarła mu się do skóry.
-Wojna ?!!! Pyskata się znalazła !
-I to chciałam usłyszeć ?!!! - Kisame wysłał w jej strone ogromną wodną kule, a Sakura zrobiła unik. Kula poleciała na kogoś, jakąś blondynę. Po chwili ich oczom ukazał się mokry Deidara, ze wściekłą miną. Sakura z gracją wylondowała na ziemi, i wskazała palcem na Kisame.
-To on zrobił !!! - krzyknęła niewinnie. Blondi popatrzył się chwile na nią, a puźniej na rybę. Włożył ręce do mokrej gliny, po czym rzócił do niebiesko-skórego kilka glinianych ptaszków. Sakura natychmiast się ulotniła. Szła przez jeden z korytarzy, zmierzała do swojego pokoju.
Adzia-chan 13/10/2009 21:25:08 [Powrót] Skomentuj moją notkę !!!
Lay & html by Mirabell for blog4u